Dziecko pyta

Czy ziarno wyrośnie mi w brzuchu, jeśli je połknę?

24 kwietnia 2016

Rozpoczynawszy nasz kolejny mały projekt nawet nie spodziewałam się, że padnie takie pytanie – bo przecież odpowiedź na nie wydaje się być tak oczywista. Byliśmy właśnie na etapie uklepywania ziemi pod nową grządkę Filipa ( to mój syn w pewnie podobnym wieku, co Ty), kiedy ten przyglądał się trzymanym w ręku ziarnom słonecznika i zapytał: „A czy ziarno wyrośnie mi w brzuchu, jeśli je połknę?”. A mi nagle przypomniało się to uczucie strachu, jakiego doznałam jako dziecko, kiedy po raz pierwszy połknęłam pestkę czereśni i zastanawiałam się, czy przypadkiem wkrótce gałęzie nie zaczną wyrastać mi z uszu. Jeśli zatem też zdarzyło Ci się połknąć pestkę, ziarno czy nasiono mogę Cie uspokoić – Twoje życie nie jest zagrożone! Spokojnie możesz więc czytać dalej.

Czy ziarno wyrośnie mi w brzuchu, jeśli je połknę?

Oczywiście, że nie. Choć powodów jest więcej, niż mogłoby się wydawać. Pewnie już wiesz, czego rośliny potrzebują do życia – substancji odżywczych z gleby, wody i światła słonecznego. Jeśli więc ziarno nie zostanie zmiażdżone przez Twoje zęby jeszcze w jamie ustnej, to dalej będzie miało już tylko trudniej. Światło słoneczne oczywiście nie dociera do żołądka, ani dalszych części układu pokarmowego i ogólnie środowisko to jest mocno niegościnne. Nie ma tam wody, za to agresywny kwas żołądkowy, którego zadaniem jest rozkładanie jedzenia. Ziarno zostaje nim potraktowane podobnie jak każdy inny składnik wpadający do żołądka.

Żeby roślina mogła zacząć kiełkować potrzebuje też stabilnego podłoża. Perystaltyka umożliwia przesuwanie się jedzenia wzdłuż całego układu pokarmowego, co oznacza, że jest ono w ciągłym ruchu. Na próżno tam szukać ustronnego, przytulnego miejsca, w którym można by się było zagnieździć. Pamiętaj też, że wiele pestek i nasion specjalnie zostało zaprojektowanych przez naturę tak, aby bez uszczerbku prześlizgnąć się przez nasz układ pokarmowy. Niektóre rośliny wykorzystują w ten sposób zwierzęta, aby rozsiewać się na dalekim, niedostępnym normalnie dla siebie terenie – zjedzone nasiono wędruje po układzie pokarmowym, a następnie dwa dni później jest wydalane. Zobacz, jak daleko w tym czasie zwierzę mogło zawędrować. W ten sposób rośliny podróżują, choć same nie mają nóg. Z tego też powodu należy pamiętać, że aby organizm mógł wchłonąć substancje odżywcze z niektórych nasion (np. siemię lniane), muszą one zostać zmielone przed zjedzeniem. Jak widzisz, trawienie jest procesem zbyt szybkim, aby umożliwić roślinie zagnieżdżenie się w naszym organizmie, co nie oznacza, że dziwnie rzeczy czasem się nie zdarzają.

Kilka lat temu okazało się, że u skarżącego się na kłopoty z oddychaniem mężczyzny znaleziono w płucach… kiełkujący groszek. Prawdopodobnie podczas jedzenia niesforny groszek postanowił wybrać wolność i zamiast razem ze wszystkimi udać się w kierunku żołądka oddzielił się od grupy i odwiedził płuca. Tak znalazł ustronne miejsce, w którym się rozgościł. Nie bój się jednak – to przypadek tak niezwykły, że mało prawdopodobne, aby i w Twoim płucu jakaś roślina postanowiła założyć plantację. Jedz więc groszek do woli! Ale na pewno nie musisz już zastanawiać się „Czy ziarno wyrośnie mi w brzuchu, jeśli je połknę?”, bo to po prostu fizycznie niemożliwe.

Czego dowiedziało się dziecko:

  • Czego roślina potrzebuje, by rosnąć?
  • Jakie warunki panują w układzie pokarmowym?

Sprawdź też „Dlaczego łaskocze mnie w brzuchu, kiedy jedziemy z górki?”

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Super, że jest kontynuacja cyklu 🙂 Chyba wszyscy zadawaliśmy sobie kiedyś to pytanie 🙂

    • Myślę, że większość dzieci ma taki moment obawy. Będą kolejne, już trzy pytania czekają w kolejce 🙂 I tylko z tego wszystkiego to rysowanie jest najtrudniejsze 😉

  • Ale wspaniały pomysł na cykl edukacyjny dla dzieci Aniu! 🙂 pozwól, że ja skomentuję, choć przeczytałam razem z Krecikiem 🙂 Mądrze, wyczerpująco, zabawnie i dokładnie opisujesz jedno z przykrych doświadczeń każdego dziecka, czyli „pestka w brzuchu”. Ja przeżyłam fasolkę w nosie w dzieciństwie i moja mama wystraszyła mnie nieziemsko jak mi powiedziała, że urośnie i rozsadzi mi nos! Do już 40 lat pamiętam ten strach. Ściskam weekendowo!!!

    • Cieszę się, że się przydaje. Sami mamy kilka książek odpowiadających na niektóre trudne pytania dzieci, ale jak sama wiesz – te pytania mnożą się jak króliki i znacznie wykraczają poza to, co przewidzieli autorzy książek 😀 W kolejce czeka już kilka kolejnych zagadnień, ale chętnie zbieram też pytania od innych dzieci, więc jeśli jest coś, co Krecika wyjątkowo nurtuje to dawaj, wpiszę na listę 🙂