DIY

Jak wyczyścić przypalony garnek

17 sierpnia 2016

O wpisie na temat tego, jak wyczyścić przypalony garnek myślałam w zasadzie od początku istnienia bloga, choć to tekst o tym, jak łatwo doczyścić srebro pojawił się w serii lifahacków jako pierwszy. Ostatecznie występ w Pytaniu na śniadanie zmobilizował mnie do podsumowania tematu na blogu.

PnŚ

Wtopa

Moje pierwsze próby gotowania nie należały do łatwiejszych. W domu rodzinnym nawet nie próbowałam konkurować z moją mamą – Masterchef Junior to całkiem nie była moja bajka. Za pierwszymi próbami stworzenia arcydzieła kulinarnego stało oczywiście serce. Miałam już ponad 20 lat i przyjechałam któregoś lata do Marka (przez 3 lata jeździliśmy do siebie 350 km, ale to temat na całkiem inną opowieść). Strasznie chciałam ugotować mu coś smacznego i padło na warzywa na parze, które tych kilkanaście lat temu zdawały się całkiem wytwornym daniem. Kupiłam specjalną nakładkę na garnek i w kuchni w jego rodzinnym domu stanęłam przy garach. Wszystko poszłoby całkiem ok, gdyby nie to, że… nalałam za mało wody i odeszłam na jakiś czas. Smród, dym i całkiem przypalony garnek. Było mi potwornie wstyd. Wtedy garnkiem zajęła się mama Marka, bo ja i tak nie wiedziałabym, co z nim zrobić.

Yes, we can!

A jednak, z czasem okazało się, że żadna ze mnie kulinarna lebiega! Życie zaskoczyło mnie tym, że nie tylko chcę, ale i potrafię przygotować rzeczy, o które sama bym się jeszcze chwilę wcześniej nie posądzała. Tym sposobem dotarłam do przetworów, które co roku fundują mi przypaloną warstewkę na dnie garnka. Jak sami zobaczycie na zdjęciach mój garnek do przetworów (największy, jaki mam w domu, w zasadzie używany wyłącznie do tego) jest na spodzie porysowany. Zniszczyłam go z własnej głupoty, bo zamiast poszperać w poszukiwaniu MĄDRYCH sposobów, jak tłuk i rzeźnik jakiś zaczęłam drzeć dno ostrym narzędziem. Tego stanowczo robić NIE WOLNO. Serwuję zatem jak na tacy najlepszy według mnie sposób – wybrany i życiowo wypróbowany, wybrany spośród tych, o których mówię w materiale telewizyjnym.

Zatem, jak wyczyścić przypalony garnek?

Jeśli posiadasz stalowy garnek, który przez jakieś kosmiczne zdarzenie losu pokrył się na spodzie warstwą zwęglonego jedzenia, jest banalnie prosty sposób, by pozbyć się spalenizny.

1. Jeśli zobaczysz, że coś Ci się przypala, oczywiście zdejmij jak najszybciej garnek z ognia i nie skrobiąc dna (w końcu nie chcemy, żeby spalenizna wymieszała się zresztą potrawy) usuń zawartości z garnka.

11

2.Pozbądź się resztek jedzenia i umyj garnek płynem do naczyń.

12

3. Zalej dno garnka octem i wsyp łyżkę soli.

13

4. Zagotuj zawartość. UWAGA. Jeśli warstwa spalenizny jest naprawdę gruba warto pogotować taką mieszankę 10 minut, co oznacza, że należy nalać więcej octu. Następnie odstaw garnek na noc.

14

5. Następnego dnia płynna zawartość garnka mocno zbrązowieje, za to spalenizna (w zależności od jej rodzaju) albo będzie odchodzić płatami albo zmięknie.

15

6. Resztki zawartości zeskrob drewnianą szpatułką. Nigdy nie używaj w tym celu ostrych narzędzi (oczywiście jeśli nie chcesz jak ja poniszczyć sobie garnka). Jeżeli po tej procedurze nadal pozostają przypalone miejsca, to warto powtórzyć ją jeszcze raz – no chyba, że dno już lekko prześwituje, wtedy niestety już nic nie pomogę. 🙂

16

7. Umyj garnek do czystości zwykłą gąbką i płynem do mycia naczyń.

17

Na koniec disclaimer – nie stosuj tej metody do garnków emaliowanych, ani patelni teflonowych. W wypadku tych pierwszych lepiej sięgnąć po metodę z solą, o której mówię w podlinkowanym materiale. Natomiast producenci naczyń teflonowych do ich czyszczenia polecają jedynie płyn do naczyń. Pamiętaj, że uszkodzony teflon nadaje się już tylko do wyrzucenia, dlatego zalej patelnię płynem i ciepłą wodą i zostaw do odmoczenia. W żadnym wypadku nie skrob, bo używanie uszkodzonego teflonu jest szkodliwe. Jeśli spalenizna nie zejdzie, trzeba po prostu wymienić naczynie.

Ok, to mój sposób. A jeśli ktoś zna inny sposób na to, aj wyczyścić przypalony garnek, to sama z radością się dowiem. 😀

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Aniu Twoja metoda zdecydowanie uratowała mój przypalony nowiutki „rondelek”. A mocno go „sfajczyłam”, bo zapomniałam o gotującej się jaglance, tak mnie Fb wciągnął 😀

    • Nawet nie wiesz, jak się cieszę. Miałam trochę wątpliwości przed wprowadzeniem tej kategorii wpisów do siebie, ale potwierdzasz, że to ma sens. 😉