Hyde Park

Wielkie kocie sprawy

3 lutego 2016

Artykuł powstał we współpracy z Nat Geo Wild i Fundacją Viva!

To jest Stefan. Jest czwartym mężczyzną w naszym domu. Kocham go, jak pozostałych, choć czasami trudna to miłość. Szczególnie, kiedy zostawia mi w ogrodzie truchła myszy i nie do końca wiem, czy mam to traktować, jako wyraz wdzięczności i literalnie dozgonnego uwielbienia, czy może jednak pogróżkę. Jest też patologicznym kłamcą i gdyby potrafił mówić, na pytanie „Czy jadłeś?” zawsze bez mrugnięcia odpowiedziałby, że nie. Czasem wychodzi z domu i wraca nad ranem nie mówiąc, gdzie był, co robił i z kim się szlajał. Kiedy pojawił się w naszym domu, nie od razu tak się zapowiadało, choć od początku wiadome mi było, że pochodzi z dość szemranego środowiska. Był małym kociątkiem spod śmietnika, które szczęśliwym zrządzeniem losu wyrwało się do lepszego życia.

Z Filipem od razu się zaakceptowali, choć ciężko w ich przypadku mówić o wielkiej zażyłości. Chłopaki nie są w stosunku do siebie jakoś przesadnie wylewni. Oni po prostu się SZANUJĄ 🙂 Za to z Dzidkiem to już całkiem co innego. U naszego młodszego dziecka nieustający zachwyt budzi to, że kicia robi „miauu” i że ma taki fajny puszysty ogon. Początkowo trochę się bałam tej zażyłości, szczególnie ze względu na pewne oznaki… nieokrzesania w zachowaniu Dzidka, ale z czasem zobaczyłam, że Stefan pozwala mu na więcej, niż pozostałym domownikom. A kiedy ten jednak trochę przesadzi z wylewnością pieszczot, to Stefan daje mu znać o tym w stanowczy, acz stonowany sposób. Swoją drogą, zaskakująco wiele ich łączy – bardzo swobodne podejście do autorytetów i słowa „nie” oraz zamiłowanie do kartonowych pudełek i kocich chrupek.

Domologia STosowana - Miesiąc z wielkimi kotami_2

Stefan nie miał łatwego startu i do dzisiaj zastanawiam się, jak by wyglądało jego życie, gdyby do nas nie trafił. Może byłby jednym z dzikich kotów, które żyją w pobliżu siedzib ludzkich. Kot w domu to relaksujące mruczenie i miłe ciepło. Kiedy przez ostatni tydzień poniewierała mną wysoka gorączka, czatował tylko aż siądę na kanapie, żeby rozłożyć się na mojej charczącej klatce piersiowej. Leczył. Ale wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak pożyteczne są też te niczyje, dziko żyjące koty. Niedocenione i często przeganianie. Pamiętajcie, żyjemy w takiej symbiozie już od kilku tysięcy lat. Chronią nas i nasze domy przed szczurami i myszami, czyli tym samym przed bardzo groźnymi chorobami. Szczególnie w ten najzimniejszy czas warto o nich pamiętać i pomóc, a o tym jak, podpowiada Fundacja Viva!

Infografika - Miesiąc z wielkimi kotami

Koty będą Wam wdzięczne. Przynajmniej tyle możemy zrobić na naszym lokalnym podwórku. Na szczęście są tacy, którzy działają szerzej. Towarzystwo National Geographic działa na rzecz wielkich kotów żyjących na całym świecie. Zarówno poprzez działania edukacyjne, jaki te w terenie, próbują chronić populację tych majestatyczny stworzeń, która topnieje na naszych oczach. Uczyniliśmy sobie ziemię poddaną, zapominając w pewnym momencie, że prawdziwy władca dba o swoich poddanych, a nie eksploatuje ich do granic możliwości. Dzika przyroda musi umykać przed naszymi buciorami, które zdeptały już prawie wszystko. Umyka przez naszymi kombajnami, które hektarami ścinają płuca Ziemi każdego dnia, przed wypalaniem lasów pod uprawę palm, przed tonami śmieci unoszących się na powierzchni oceanów, wreszcie przed strzelbami myśliwych i wnykami kłusowników. I gorąco wierzę w to, że moje wnuki będą miały szansę zobaczyć w przyszłości jakiś inny krajobraz, niż przemysłowy, a dzikie zwierzęta nie będą dla nich jedynie mitycznymi stworami. Uwielbiam tę perfekcyjność ich ciał, specjalizacje, dopasowanie do środowiska, w którym żyją. Dzikie koty wyglądają, jakby ich sylwetki ciosał najzdolniejszy z rzeźbiarzy. Jeśli też uwielbiacie patrzyć na ich majestatyczność i perfekcję w każdym ruchu, to koniecznie w lutym przełączcie się na Nat Geo Wild, bo właśnie zaczyna się „Miesiąc z wielkimi kotami”! To prawdziwa gratka, bo czeka kilka programów, które zbiorą Was nie tylko na Czarny Ląd.

1112Fot. Nat Geo Wild

  • Znikający królowie: pustynne lwy Namibii” o pięciu młodych lwach żyjących w skrajnie trudnych warunkach pustyni wokół Wybrzeża Szkieletowego;
  • Walki zwierząt: walki kotów” o tym najgroźniejszym instynkcie wielkich drapieżników, który pozwala im zdobywać pożywienie i bronić terytorium;
  • Zabójcy znad jeziora” o dorastaniu trzech młodych lwiątek nad malowniczym jeziorem w Zambezii;
  • Tygrys w opałach” o tym, że tygrysie nastolatki mają jednak trochę trudniejszy start w dorosłość, niż te ludzkie;
  • Stadne życie”, czyli rodzaj kociego reality show, w którym będziecie mogli podglądać dzienne i nocne życie dwóch lwich stad;
  • Kocie rozgrywki”, czyli rywalizacja, która być może ostatecznie pomoże ustalić, który z przedstawicieli tej rodziny może zwać się jej królem;
  • Duże koty: niezwykła rodzina”, czyli podróż po tych wszystkich miejscach na świecie, gdzie można spotkać przedstawicieli wielkich kotów.

Wiwat koty!

 

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Już kolejny raz spotykam się z linkowaniem akcji. Świetnie, że ludzie mają świadomość jak wiele zawdzieczamy kotom wolnożyjącym! Szkoda tylko, że nie wszyscy 😞
    A co do kotów i dzieci to moje też mają jakieś tajne relacje ze swoimi ulubiencami 😊

    • Domologia Stosowana

      Wiesz, ja myślę, że oni po prostu mają specjalny język, którego dorośli nie rozumieją:)

  • Pingback: Gdy dziecko mówi – Mamo, chcę mieć psa - Domologia StosowanaDomologia Stosowana()