Kulinaria

Wegetariańska lasagne „po bolońsku”

18 lipca 2016

Lasagne z tradycyjnym sosem bolońskim była jednym z pierwszych dań, które robiłam samodzielnie i zajmuje poczesne miejsce w moim przepiśniku. Kiedy kilka lat temu zrezygnowałam z jedzenia mięsa ten przepis całkowicie poszedł w odstawkę, choć było to jedno z moich (naszych) ulubionych dań. Od czasu do czasu wzdychałam doń z tęsknotą, aż któregoś dnia pomyślałam sobie – a dlaczego w zasadzie nie miałaby to być wegetariańska lasagne? Oczywiście, można ją też zrobić również bez sera, ale tak szczerze, to dodaje on tutaj wiele. W wersji wegańskiej warto użyć roślinnych zamienników, bo ciągnące się nitki są jednym z najwspanialszych elementów tego dania. To taki posiłek na trudne dni, kiedy sałata i rzodkiewka już nie wystarczają do szczęścia 😉 Można wtedy poratować się pizzą albo pójść w trochę inne włoskie klimaty. Nie będzie dietetycznie, ale będzie obłędnie pysznie.

Wegetariańska lasagne „po bolońsku” (8 porcji)

  • 16 płatów do lasagne
  • 2 opakowania kotletów sojowych a’la mielone
  • 1 litr pomidorów z kartonu lub puszki
  • 200 ml gęstego mleka roślinnego lub śmietanki
  • 500 g pieczarek
  • 2 cebule
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka suszonego oregano lub kilka gałązek świeżego
  • pół pęczka bazylii
  • duży ser typu oscypek
  • kilka plastrów sera żółtego
  • olej

Domologia Stosowana - wegetariańska lasgane po bolońsku 1

Nastaw piekarnik do nagrzania na 180 stopni. Zacznij od sosu pomidorowego, bo dobrze, żeby chwilę przestygł przed wymieszaniem go z innymi składnikami, dzięki temu ser rozpuści się dopiero w piekarniku. Posiekaj drobno cebulę i podduś ją na oleju. Dodaj pomidory, mleko roślinne (lub śmietankę), oregano, bazylię, sól i cukier, zamieszaj , doprowadź do wrzenia, wyłącz i odstaw na bok. Ważne, żeby sosu nie gotować, bo nie chcemy go odparować, a jedynie sprawić, żeby wszystko pięknie się wymieszało, a aromaty połączyły.

Kotlety sojowe przesyp do miski, zalej 400 ml wody i odstaw na 10 minut. Pieczarki obierz, pokrój w grubą kostkę i podduś. Wracamy do kotletów mielonych – partiami przekładaj mieszankę i „rozkruszaj” ją na nagrzanej patelni. Podsmażaj na złoty kolor i przekładaj do największej miski jaką masz w domu 😉 Oscypek zetrzyj na tarce na dużych oczkach, dodaj do „mielonego”. Dorzuć pieczarki i wszystko wymieszaj.

Przygotuj naczynie do pieczenia. Ja używam dwóch szklanych żaroodpornych naczyń 21 x 21 cm. Może to być oczywiście jedno duże. Ja wybieram dwa, ponieważ to dla nas dwa obiady i w ten sposób łatwiej jest mi przechowywać w lodówce porcję na kolejny dzień. Ważne, żeby powierzchnia naczynia była zbliżona , bo wtedy uzyskasz podobną ilość warstw.

Na spód naczynia (naczyń) wlej trochę sosu tak, żeby powstała cienka warstwa. To ważne, bo kiedy tego nie robiłam spodnie płaty lasagne były twarde i niedogotowane, po prostu nie miały skąd wchłonąć wody. Odłóż podobną ilość sosu do miseczki, resztę wymieszaj z nadzieniem. Na spód naczynia wyłóż płaty do lasagne, połóż na nie nadzienie i tak przekładaj do ostatniej warstwy płatów, którą posmaruj pozostawionym wcześniej sosem. Na górze wyłóż plastry sera i wstaw do piekarnika na około 30 – 35 minut (kieruj się informacją na

Wegetariańska lasagne gotowa. Wyjmij, podziel na porcje i nic się nie martw, jeśli pierwszy kawałek trochę się rozjedzie. Kolejne będzie już łatwiej wyjąć. Udekoruj świeżymi ziołami i zajadaj, póki gorąca 😀

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!