Kulinaria

Wegański bulion z domową krajanką

7 maja 2017

W moim rodzinnym domu od wielu lat wszystkie zupy mama przygotowywała na bulionie bezmięsnym, więc naturalnie od początków swojego kucharzenia sama takie robiłam, choć mięso nadal w moim menu było obecne. Potem przechodziłam różne etapy w swojej diecie – od fascynacji stekami po czyste vege. I choć teraz ustabilizowało się to na opcji wegetariańskiej to nadal wiele dań jest czysto wegańskich. I pomyślałam sobie, że tym wpisem załatwię dwie sprawy. Po pierwsze chcę pokazać, że wegański bulion też może być super aromatyczny i świetnie we wszelkich zupach zastępuje wywar mięsny, a po drugie tym, co tęsknią za dawnymi smakami podpowiedzieć, jak odtworzyć typowe niedzielne danie u babci w wersji całkowicie bez produktów odzwierzęcych. A tak na co dzień tego typu bulion jest dla mnie bazą do wszystkich innych zup.

Wegański bulion

  • 5 dużych marchewek
  • 4 duże pietruszki
  • ¼ korzenia selera
  • 2 duże cebule
  • pół pora
  • 5-6 łodyg selera
  • łyżeczka ziaren pieprzu
  • łyżeczka ziela angielskiego
  • garść liści laurowych
  • 1 gwiazdka anyżu
  • garść suszonego lubczyku
  • garść majeranku
  • 2 łyżeczki soli morskiej
  • 4 litry wody
  • 5 łyżek dobrej jakości oleju

Weź co najmniej pięciolitrowy garnek. Warzywa umyj, obierz i wrzuć do garnka, dorzuć przyprawy, wlej wodę i olej. Gotuj przez 20 minut, po czym odcedź. Marchewkę, pietruszkę i seler naciowy pokrój i dodaj z powrotem do bulionu. Olej w tym wcale nie ma symulować ok tłuszczu pływających po rosole, ale ma zastosowanie o wiele bardziej praktyczne. Moja mama zawsze podkreślała, że niektóre witaminy (a dokładnie A, D, E i K), dlatego do ich przyswajanie zwiększa się, kiedy w jedzeniu obecny jest także tłuszcz. Jak już mówiłam – mam chemik się przydaje i warto jej słuchać 😀

Domowa krajanka

Oczywiste było, że do takiego bulionu pierwszym wyborem jest makaron typu krajanka. Zwykle makaron robię z dodatkiem jajka i zimnej wody, jednak przypomniało mi się, że moja babcia robiła ciasto na makaron też w innej wersji – bez jajka, za to zalewane gorącą wodą. I choć sama wolę ten jajeczny, to do wegańskiej wersji ten drugi nadaje się idealnie 🙂

  • 1 kg mąki pszennej
  • 550 ml gorącej wody
  • 5 łyżek oleju
  • 1 łyżeczka soli

Weź dużą miskę i przesiej do niej mąkę. Dodaj olej i sól, a następnie zalej gorącą wodą i pozostaw tak miskę, aby tafla wody przykrywała pozostał składniki. Przykryj i odstaw na jakieś 20 minut. Po tym czasie zacznij wyrabiać ciasto. Woda już nie będzie parzyć, al nadal będzie ciepła. Ciasto powinno mieć idealną miękką konsystencję, ale będzie odchodzić od ręki i stolnicy nawet bez podsypywania mąką. Jeśli tak nie jest to wrób do środka jeszcze trochę mąki. Oderwij do rozwałkowania kawałek ciasta wielkości kobiecej pięści, a resztę odłóż do miski i zakryj ją, żeby ciasto nie wysychało. Oderwaną porcję rozwałkuj bardzo cienko. Ja placek pocięłam na paski, a następnie przepuściłam je przez maszynkę do makaronu. Ostatecznie ciasto miało grubość 3 mm. Tak uzyskane paski rozwieś. Gdzie? Gdzie się da, ja wieszam na oparciach krzeseł 🙂 Co jakiś czas odklejaj pasek i lekko go przesuwaj. Tak będą suszyć się kilka godzin, zależy od wilgotności powietrza i temperatury. Do siekania powinny być już prawie suche, ale jednak nie całkiem bo wtedy będą się łamać. Złóż dłuższy pasek na dwa lub cztery o ostrym nożem zacznij siekać tak, by powstawały cieniutkie paski. Można od razu ugotować je w osolonej wodzie (przez 2 minuty) lub posiekane zostawić do całkowitego wyschnięcia i przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku.

Na koniec oczywiście łączymy makaron z bulionem i zajadamy:) Aha, a na górę jeszcze obowiązkowo posiekana natka pietruszki.

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Wegański bulion Aniu to jeden z lepszych „wynalazków” 🙂 Ja też bardzo lubię i robię też wegańskie „rosołki”, choć zdecydowanie bardziej warzywne niż kostka rosołowa 🙂

    • Najfajniejsze, że nawet ci przyzwyczajeni do mięsnych często są pozytywnie zaskoczeni smakiem tego w wersji vege 🙂