Kulinaria

Syrop z kwiatów dzikiego bzu

10 czerwca 2015

Kwiaty z dzikiego bzu, zwanego również czarnym, znane są ze swoich właściwości leczniczych. Kiedyś stosowane w medycynie ludowej, dziś powracają do łask. Razem z M. zaczęliśmy odkrywać jak wiele wartości i szerokie zastosowanie mają pospolicie występujące i zwykle lekceważone przez nas rośliny. Także i dziki bez większość z nas mija bez większego zastanowienia, a jest w nim moc. Właśnie w tej chwili jest ostatni moment, żeby zrobić sobie syrop, który będzie nam służył przez następne miesiące.

 

Syrop z kwiatów dzikiego bzu

  • 20 kwiatostanów dzikiego bzu
  • 2 litry wody
  • 2 kilogramy cukru
  • 10 cytryn

 

Przepis na syrop zaczerpnęłam z książki Łukasza Łuczaja „Dzika kuchnia”, która w idealny sposób prezentuje rośliny tak rzadko goszczące w naszej kuchni (na marginesie, serdecznie Wam polecam tę książkę). W stosunku do pierwotnych proporcji dodałam cytryn (było ich 5), bo napój był jak na mój gust za słodki.

_8

Baldachy kwiatów zbieramy w słoneczny dzień w maju lub czerwcu (a ponoć najlepiej w pierwszych dwóch tygodniach czerwca), więc teraz jest idealny moment. Radzę pamiętać o dwóch rzeczach – dokładnie oglądajcie baldachy bo bardzo je lubi mszyca. Wiele bzów w naszej okolicy było nią obrzuconych. Poza tym z kwiatami trzeba obchodzić się ostrożnie – po ścięciu lepiej odkładać je do miski niż rzucać, zachowacie więcej cennego pyłu. Teraz już z górki. Obcinamy kwiaty i zalewamy wrzątkiem. Odstawiamy na noc. Następnego dnia podgrzewamy, rozpuszczamy cukier, dolewamy soku z cytryny, przecedzamy (przez gazę lub tetrę) i rozlewamy do butelek. A potem nalewamy do szklanki ok 1 cm syropu, resztę dopełniamy wodą (ciekawa jest opcja z gazowaną) i dosmaczamy gałązką mięty. Z takimi zapasami choroba nam nie straszna 🙂

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!