Kulinaria

Śliwkowy tort czekoladowy

7 stycznia 2016

Chyba Wam jeszcze tego nie mówiłam, ale moją przygodę kulinarną zaczynałam od pieczenia ciast. Moje półki kuchenne pękają w szwach od książek dotyczących wypieków i kiedy decyduję się już na zrobienie czegoś słodkiego, to ma być bosko, rozpływająco się i bez kompromisów. Taki też jest ten śliwkowy tort czekoladowy. Przepis pochodzi ze świątecznej książki Nigelli i pierwszy raz robiłam go kilka lat temu. W grudniu zachciało mi się do niego wrócić i efekt jest taki, że do dziś, w ciągu ostatniego miesiąca robiłam go… 3 razy 😀

Ważna uwagio wersji bezmlecznej czytaj na końcu. Wprowadziłam do oryginalnego przepisu pewne zmiany. Nie, żebym czuła się godna poprawiać Nigellę, ale:

1. nie dodaję likieru kawowego (125 ml), bo zwykle po prostu go nie mam w domu, a i bez niego ciasto wychodzi cudowne;

2. kiedy robiłam ciasto w formie podanej w przepisie, czyli o średnicy 20 cm to ciasto mi po prostu wybuchło i wylało się w trakcie pieczenia, dlatego po próbach stosuję teraz tortownicę o średnicy 24 cm;

3. do i tak cudownego ciasta pozwoliłam sobie dodać czekoladową polewę, która świetnie je uzupełnia.

Śliwkowy tort czekoladowy (u Nigelli jako Niebywale prosty keks czekoladowy)

  • 350 g suszonych śliwek drobno posiekanych
  • 425 g rodzynek
  • 175 g masła
  • 175 g ciemnego cukru
  • 225 g miodu
  • sok i otarta skorka z 2 pomarańczy
  • 1 łyżeczka mieszanki przyprawy piernikowej
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 3 rozkłócone jajka
  • 150 g mąki
  • 75 g mielonych migdałów
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej

 

Polewa

  • 250 g masła
  • 8 łyżek cukru
  • 2 kopiaste łyżki ciemnego kakao
  • 4 łyżki wody

Przygotowanie ciasta jest banalnie proste. Nastaw piekarnik do nagrzania na 150 stopni. Śliwki drobno posiekaj lub potnij nożyczkami (to sposób Nigelli, który mi w tym wypadku bardzo się sprawdza) i wrzuć je razem z rodzynkami, masłem, cukrem, miodem, sokiem i skórką z pomarańczy, przyprawami i kakaem do garnka. Gotuj 10 minut, a następnie odstaw na jakieś 30 minut do przestudzenia, od czasu do czasu wymieszaj, wtedy szybciej ostygnie. W tym czasie wymieszaj mąkę, mielone migdały, proszek do pieczenia i sodę. Blachę (zarówno spód, jak i boki) wyłóż papierem do pieczenia. Kiedy masa ostygnie dodaj jajka oraz sypkie produkty. Piecz 1 h 40-45 minut. Ważna rzecz – ciasto ma być wilgotne, dlatego metoda sprawdzania go na wykałaczkę nie działa. Ważne, by go nie przepiec, bo jeśli się wysuszy to będzie niedobre.

Kiedy ciasto będzie się studziło po wyjęciu z piekarnika można zabrać się za robienie polewy. Wszystkie składniki włóż do rondla i podgrzewaj, aż składniki się rozpuszczą i utworzą gładką polewę. Dodanie wody jest bardzo ważne, i Odstaw do ostygnięcia, mieszaj od czasu do czasu. Kiedy polewa zacznie gęstnieć, a ciasto będzie już całkiem ostudzone nałóż krem czekoladowy na górę i udekoruj, jeśli chcesz. Ja, idąc za oryginalnym przepisem Nigelli, posypałam ciasto jadalnym brokatem (można kupić w Tortowni).

Na bogato <3

 

PS. Dodatkowe uwagi – jeśli chcesz zrobić ten tort w wersji bezmlecznej, to masło w samym cieście, jak i polewie zamień na margarynę (np. Alsan). Pamiętaj, żeby wtedy w polewie nie dodawać już wody, ponieważ margaryna już ją zawiera.

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Wygląda obłędnie. Koniecznie muszę spróbować!

    • Domologia Stosowana

      Zachęcam! To łatwiejsze, niż się wydaje 🙂