Edukacja domowa

Jak pomóc dziecku w nauce czytania – metoda globalna

10 sierpnia 2016

Czasami w rozmowach ze znajomymi słyszałam historie o dzieciach, które we wczesnym wieku same nauczyły się czytać. Towarzyszyła temu nuta zazdrości, ponieważ z Filipem szło nam dosyć opornie i ku mojej rozpaczy, pomimo codziennego wspólnego czytania już „od czasów brzucha”, pokaźnej domowej biblioteki i tego, że oboje z Markiem kochamy książki, czytanie nadal jest dla Filipa przykrym obowiązkiem, a nie przyjemnością. Dlatego już od jakiegoś czasu zastanawiałam się, jak pomóc dziecku w nauce czytania, żeby ułatwić w przyszłości ten proces Dzidkowi. Metoda czytania globalnego pierwszy raz mignęła mi przed oczami gdzieś w internecie, pewnie ze względu na to, że często szukam informacji o edukacji domowej i alternatywnych metodach nauczania. Od razu wiedziałam, że to coś dla nas i zaczęłam śledzić wątek czekając na moment, aż Iwo będzie gotowy.

Metoda globalna

Metoda globalna wywodzi się od metody Domana, w której dziecko uczy się zapamiętywać obraz graficzny wyrazu i odtwarzać odpowiadające mu słowo. Ze względu na ten prosty mechanizm skierowana jest już do tych najmłodszych dzieci w wieku 1-5 lat. Amerykańska metoda została dostosowana do specyfiki języka polskiego, który jest znacznie bardziej skomplikowany, niż angielski i zastąpiono dużą liczbę rzeczowników i czasowników pozostałymi częściami mowy – przysłówkami, przyimkami i spójnikami, które na późniejszym etapie nauki umożliwiają budowanie zdań.

Słowo przed literą

W metodzie Domana dziecko poznaje znak graficzny i odpowiadający mu dźwięk. Bardzo ważne, żeby danemu obrazowi przyporządkować tylko jeden konkretny dźwięk, dlatego unikamy zdrobnień, odmiany przez przypadki i obudowywania słowa w zdanie. Zatem „pies” to „pies”, a nie „piesio”, „piesek”, „widzisz psa” lub „to jest pies”. I w pewnym momencie zaczyna się dziać magia. Dziecko zaczyna odkodowywać poznane obrazy i orientuje się, że znaki się powtarzają i odpowiadają im konkretne dźwięki.

Globalne czytanie nie uczy czytania. Powiedzmy to wyraźnie. Nie można nauczyć czytać nieznanego tekstu bez znajomości alfabetu. Jest natomiast etapem w procesie nauki „normalnego albo „zwyczajnego” czytania. Pozwala wkroczyć w czytanie łatwo, z radością, z ochotą i o wiele wcześniej, niż to zakłada program szkolny.”

Wydawnictwo Pentliczek

Czytanie globalne jest zatem etapem wyprzedzającym czytanie analityczno-syntetyczne. W pewnym momencie dziecko orientuje się, że wyraz nie jest całością, a składa się z poszczególnych elementów. Wtedy pojawia się czas na wprowadzenie liter. Dopiero wtedy. I wtedy też następuje pożganie z czytaniem globalnym.

Mózg uczy się w zachwycie

Naukowo zostało dowiedzione (a wytrawni pedagodzy i tak wiedzą to od dawna), że najsprawniej uczymy się wtedy, gdy robimy coś w pełnym zainteresowaniu, zabawie, w zachwycie właśnie. Proces poznawczy staje się wtedy naturalny i mimowolny. Poznawanie słów w zabawie jest ELEMENTARNYM założeniem tej metody, w której prezentowanie kart z wyrazami nigdy nie może być wymuszone, ani stać się niemiłym obowiązkiem.

Zabawa słowem

Im dalej w las, tym więcej zabawy. Na kolejnych etapach, w których zaczynamy tworzyć zdania, największym uznaniem dzieci i zainteresowaniem cieszą się te najzabawniejsze, najbardziej absurdalne i nonsensowne zwroty. Przy czytaniu pierwszych książeczek dzieci konfabulują i dokładają wymyślone przez siebie słowa – wszystko to nie tylko mieści się w metodzie, ale sprawia, że jest tym, czym powinna być, czyli czystą FRAJDĄ.

Zestawy do nauki czytania

Naukę zaczyna się od wykorzystania kart tekstowo-obrazkowych z rzeczownikami, na których napisanemu wyrazowi towarzyszy obrazująca je grafika. Są to wyrazy krótkie i proste, znane już dziecku. Na kolejnych etapach dołączamy inne części mowy, a karty stają się jedynie tekstowe. W odróżnieniu od metody amerykańskiej, nie ma tu kart z pełnymi zdaniami, za to dysponujemy poszczególnymi elementami, z których zdania można układać samodzielnie.

Jak pomóc dziecku w nauce czytania

Metoda czytania globalnego całkiem mnie zafascynowała. Bazuje na zabawie, wykorzystuje naturalne procesy poznawcze (domyślam, się, że te dzieci, które wcześnie same zaczęły czytać zwyczajnie elementy, z których składają się wyrazy bez pomocy z zewnątrz), buduje w dziecku poczucie własnej wartości (bo umie coś wyjątkowego na swój wiek) i szybko daje możliwość samodzielnego zdobywania wiedzy. My właśnie zaczynamy naszą zabawę z czytaniem globalnym, ponieważ dołączyliśmy z Iwem do akcji „Czytaj z nami”, w ramach której rodzice dzieci w wieku 1-5 lat mogą otrzymywać kolejne części zestawu do nauki czytania metodą globalną, wystarczy, że będą dokumentowali w formie wideo postępy z kolejnych etapów nauki. Wspominałam już na facebooku, że rekrutacja do akcji nie jest jeszcze zamknięta i chętni mogą się nadal zgłaszać. Po szczegóły akcji można zajrzeć TUTAJ.

Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak wyglądają same zestawy kart oraz materiały dodatkowe w postaci książeczek, to odsyłam na stronę Wydawnictwa Pentliczek. Z kolei tych, którzy chcieliby jeszcze doczytać na temat samej metody, zapraszam na blog Marii Trojanowicz-Kasprzak, która od dwudziestu lat rozwija w Polsce metodę czytania globalnego.

My jesteśmy po pierwszych kilku dniach „nauki”. Jestem bardzo ciekawa, w jakim tempie będzie widać pierwsze postępy i zawczasu odsyłam do drugiej części artykułu, która powstanie wkrótce.

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!