Kulinaria

Pieczone kotlety z soczewicy i brokuła

23 sierpnia 2015

Wariacji na temat wegańskich kotletów mam kilka, wszystkie (lub prawie wszystkie) na bazie roślin strączkowych, bo to dla mnie jeden z najprzyjemniejszych sposobów ich spożywania. Początkowo tradycyjnie je smażyłam, ale niestety chłoną tłuszcz jak gąbka. Potem piekłam, ale niestety wychodziły suche i Junior stanowczo odmawiał ich spożywania. W końcu znalazłam sposób, żeby wychodziły akurat 🙂

Pieczone kotlety z soczewicy i brokuła

  • 230 g (około 1 szklanki) suchej czerwonej soczewicy
  • ½ brokuła
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 – 200 g mąki z ciecierzycy
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 liście laurowe
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka oregano
  • ½ łyżeczki pieprzu ziołowego

Soczewicę opłukać i zalać 2 szklankami wrzątku, odstawić na pół godziny. Po tym czasie dodać sól, liść laurowy i ziele angielskie i nastawić go gotowania na małym ogniu tak, aby rozgotować ją na gęstą papkę. Trzeba uważać, żeby nie przypalić, w razie potrzeby dodać trochę wody. Może to trwać około godziny. Ważne, żeby dobrze odparować soczewicę, ponieważ im lepiej będzie odparowana, tym mniej trzeba będzie dodać mąki, której zbyt duża ilość sprawia, że kotlety robią się twarde. Brokuł podzielić na różyczki i wrzucić do gotującej się wody. Ja od razu wrzucam całość, a połowę do zjedzenia wyławiam wcześniej. Część przeznaczoną do kotletów gotuję około 15 minut. Powinien być miękki. Po ugotowaniu odsączyć z wody i rozgnieść widelcem. Cebulę drobno posiekać i zeszklić. Czosnek wycisnąć i na ostatnie 2-3 minuty dodać do cebuli. Z przestudzonej soczewicy wyłowić liść laurowy i ziele angielskie i wymieszać wszystkie składniki, dodając brokuł, cebulę z czosnkiem, curry, majeranek, oregano i pieprz ziołowy. Na koniec zagęścić mąką z ciecierzycy (ja używam takiej ze względu na wysoką zawartość białka, może być inna). Kotlety nie muszą być bardzo zwarte, wystarczy, że da się je formować, można to sobie ułatwić, jeśli natłuścimy dłonie olejem. Od razu wykładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 10 minut. Pot tym czasie wyjąć, polać każdy kotlet olejem i na kolejne 10-15 minut, żeby się przyrumieniły. Z tej porcji wychodzi około 18 średniej wielkości (6-7 cm średnicy) kotletów, które zjadamy na dwa obiady. Świetnie odgrzewają się na patelni grillowej.

Smacznego!

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Marta

    Kotleciki na pewno wyprobuje,bo uwielbiam straczki!:)Ostatnio zajadam się koltetami z czerwonej soczewicy -przepis banalnie prosty:szklanke soczewicy gotujemy przez 10-15min,po odcedzeniu dodajemy sol,pieprz,2 zabki czosnku(albo więcej:),ja czasami dodaje jeszcze paprykę w proszku,do zageszczenia masy wsypujemy trochę bulki tartej i wyrabiamy,formujemy kotleciki,obtaczamy w bulce tartej i smażymy:)Sa przepyszne,sama potrafie zjeść kilka na raz!!!nie wiem,czy bylyby tak samo smaczne po upieczeniu,no ale na pewno zdrowsze:)
    P.S.Aniu,ile Twoja mlodsza pociecha ma miesięcy?jak rozszerzasz diete synkowi?co lubi jesc?Moja Maja ma za kilka dni skończy 10 miesięcy i caly czas staram się jej urozmaicać jedzenie i przygotowywac cos nowego(bez miesa).Może napiszesz cos o rozszerzaniu diety niemowlaka?pozdrawiam serdecznie:)

    • domologia

      Hej! Ja też robiłam podobnie jak Ty, ale chciałam uniknąć smażenia, stąd ten przepis. Osobiście uwielbiam smażone, ale wiadomo… Tym bardziej, że Dzidek żywi się w dużej mierze tym, co my. Są z mają prawie równolatkami, bo mój cztery dni temu skończył 10 miesięcy 🙂 Jakiś czas temu wrzucałam link do strony na fb wege BLW (https://www.facebook.com/pages/Wege-BLW/410950219113890?fref=ts). Pojawiają się tam bardzo fajne przepisy na dania dla dzieci. Mały je strączki, warzywa robione na parze i gotowane, owsianki/jaglanki, domowy chleb orkiszowy, oczywiście owoce, ostatnio zaczął dostawać ser kozi i jajko. Szaleństwem jest awokado, pochłania jak dziki 😀 I cały czas jest nadal karmiony piersią. A Maja co już zajada?

  • Marta

    Aniu,wlasnie dzięki Tobie odkryłam ta stronke na FB:)))i śledzę caly czas:))świetne pomysły na posiłki dla maluchow,ktore najwieksza radość maja z miętoszenia jedzenia w swoich malutkich raczkach:)Moja Maja skończy 10 miesięcy za 4 dni,urodzila się 30-ego października:)Nie ma jeszcze ani jednego zabka,dlatego trochę się boje podawac jej twardsze rzeczy,chociaz radzi sobie dobrze samymi dziaselkami:) Malutka bardzo lubi owoce,a szczególnie maliny i arbuzy, poza tym nadal miksuje jej zupki warzywne(chociaż ostanio woli jesc „grubsze”rzeczy) i chyba zrezygnuje z miksowania.Np.wczoraj na obiad zjadla ryz z sosem pomidorowym (ze swoich pomidorków)i soczewica czerwona :na oliwie zeszkliłam cebulke,do tego dodałam drobno pokrojone pomidorki bez skory,natke pietruszki,bazylie,oregano,czosnek,a na koniec jak wszystko ladnie się poddusilo dodałam ugotowana wcześniej soczewice-sosik pyszny!malutka zajadala z apetytem,dlatego dzisiaj zrobiłam podobnie tyle,ze bez soczewicy,a jutro chyba zrobie leczo,bo mam dużo cukinii na działce.Na sniadania i kolacje najczęściej dostaje owsianke albo jaglanke z owocami(ale gotowane na wodzie,bo ma alergie na bialko krowie).Bardzo lubi jaglanke z rozgniecionymi malinami-jest pyszna!Musze zacząć robic kulki z kaszy,zeby sama zaczela jesc,ale aż boje się myslec jak cala kuchnia i salon będą uciapane po takim posiłku:))))Bardzo lubi wkladac raczki do jedzenia i sprawdza konsystencje:)))i mruczy przy tym z zadowoleniem:))Ostanio zaczela jesc chlebek pełnoziarnisty ze sloczenikiem,bo wcześniej jadla tylko zwykla buleczke,do tego dostaje jajecznice na odrobinie masla i pomidorka.Powoli zaczne jej wprowadzać pasty ze straczkow na kanapki,zobaczymy,czy jej posmakują no i koniecznie awokado!Kilka razy w tygoniu dostaje tez zielony koktajl,który robie dla siebie i dziciakow(starszy synek za 2 tyg.skonczy 5lat)-najczęściej jest to szpinak,banany,brzoskwinie,zmielone siemię lniane i woda mineralan,wczesniej miksowałam jarmuż,ale ostatnio nie widze go w sklepie.Staram się jej urozmaicać posiłki,zeby nie jadla w kolko tego samego no i caly czas probuje wprowadzać cos nowego.
    P.S.Pisalysmy już ze soba na FB,to ja poleciłam Ci hybrydy do wypróbowania:)

    • domologia

      Widzisz, to bardzo podobny jadłospis 🙂 Ja byłam przerażona jak zaczął jeść sam, ale teraz biorę taki 60l worek na śmieci, przecinam i rozkładam pod krzesełkiem. Jest lepiej. potem wystarczy dziecko wykąpać 😀 Za pomysł na paznokcie dzwiękuję, wypróbjję bo od momentu robienia konfitur nie mogę dojść z nimi do ładu.

  • Pingback: Pieczone ziemniaki z batatami - Domologia StosowanaDomologia Stosowana()