Kulinaria

Najlepsza w mieście wegańska pizza

27 maja 2015

Ostatnio obiecałam Wam na fb pizzę, a u mnie słowo droższe od pieniędzy 🙂 Z okazji Dnia Mamy dowiedziałam się z zadania w szkolnych ćwiczeniach, że jestem: „pomysłowa, troskliwa, radosna, miła, cierpliwa i zmęczona” oraz, że lubię jeść pizzę i kiedy Junior się uśmiecha. Laurę dziecko wystawiło mi piękną, z tą cierpliwością tylko trochę przesadził, ale jak już padło w domu słowo pizza to nie mogłam się wykręcić. On dostał swoją ulubioną wersję z ananasem i kukurydzą, dla mnie była „najlepsza pizza wegańska w mieście”.

W wegańskiej pizzy najbardziej brakuje… sera. Ja ten niedostatek nadrabiam beszamelem i miękkim awokado. Naprawdę warto pokusić się o zrobienie takiej wersji w domu.

Porcja wszystkich składników wystarcza na 2 duże pizze. Można też zrobić podwójną porcję i ciasto mrozić. Przed użyciem wystarczy wtedy wyciągnąć je z zamrażalki i odstawić do swobodnego rozmrożenia, a następnie wyrobić chwilę, w razie potrzeby dodać odrobinę mąki.

 

Ciasto

  • 500 g mąki orkiszowej (jeśli wolicie to pszennej)
  • 300 ml letniej wody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżki cukru
  • 1 opakowanie (8 g) suchych drożdży
  • 2 łyżki oliwy

Wegański beszamel

  • 2 łyżki mąki (ja miałam orkiszową, może być pszenna)
  • 2 łyżki oleju
  • 400 ml mleka roślinnego
  • ½ łyżeczki soli
  • świeżo mielony pieprz
  • gałka muszkatołowa

 

Na górę

  • 1 cebula
  • 1 opakowanie zielonych szparagów
  • 1 awokado
  • 2 garście świeżych liści szpinaku

 

Zaczynamy od ciasta. Odmierzamy wodę (powinna być letnia – drożdże nie lubią skrajności), wsypujemy do niej sól, cukier, drożdże i dolewamy oliwy. Wszystko porządnie mieszamy aż składniki się rozpuszczą (wiadomo, olej będzie się unosił). Niestety wyrabianie ciasta to jedna z nielicznych rzeczy, których w kuchni szczerze nie cierpię robić, i między innymi dlatego kupiłam Thermomixa. Wsypałam mąkę i wlałam wodę wymieszaną z dodatkami, po czym ustawiłam wyrabianie na 6 minut. Po wyjęciu ciasta z maszyny musiałam jeszcze chwilę powyrabiać ręcznie i dodać odrobinę mąki, żeby uzyskać właściwą konsystencję. Ciasto powinno odchodzić od ręki, ale nie może być twarde. Jeśli nie macie jakiegoś pomocnika kuchennego z opcją wyrabiania to pozostaje duża stolnica i silne ręce 🙂 Wtedy do wysypanej na środku mąki należy dolewać po trochę przygotowanej wcześniej zawiesiny i wyrabiać około 10 minut.

Wyrobione ciasto wkładamy do miski, przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. Ja wstawiam je do piekarnika na opcję wyrastanie, jeśli takiej nie macie to nagrzejcie piekarnik do 40 stopni, a potem wyłączcie i do takiej cieplarni włóżcie miskę. Niech poleżakuje sobie z pół godziny.

W tym czasie przygotujemy beszamel. Nie różni się on jakoś znacznie od tradycyjnego. W jednym garnku nastawiamy do podgrzewania mleko, a w większym na średnim ogniu mieszamy mąkę z olejem. Niektórzy zaraz po połączeniu mąki z tłuszczem zalewają je mlekiem, ja należę do tego stronnictwa, które chwilę mąkę podpraża (oczywiście nie może się przypalić). Trwa to ze dwie minuty, po tym czasie ciepłe mleko zaczynam wlewać do mącznej masy cały czas mieszając. Powinien powstać gładki sos o konsystencji gęstej śmietany. Doprawiamy go solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Mamy jeszcze czas na przyszykowanie warzyw. Cebulę kroimy w wiórka, ze szparagów odłamujemy twarde końcówki, jeśli są już grube to obieramy dolną część, awokado kroimy w małe kawałki, a szpinak dobrze myjemy i suszymy.

Wyciągamy miskę z piekarnika i od razu nastawiamy go na 220 stopni. Wyrośnięte ciasto (powinno podwoić objętość) wykładamy na stolnicę i wyrabiamy przez chwilę, dzielimy na 2 części. Bierzemy jedną z nich i formujemy placek najpierw uklepując ciasto, a potem rozgniatając palcami od środka na zewnątrz. Grubość zależy od Was, pamiętajcie, że w piekarniku jeszcze trochę urośnie. Przerzucamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, smarujemy beszamelem i kładziemy na górę warzywa (UWAGA, oprócz szpinaku). Pizzę wkładamy do nagrzanego piekarnika na 8 minut. Po tym czasie wyciągamy, nakładamy liście szpinaku i wstawiamy na kolejne 4 minuty. Po wyjęciu całość skrapiamy oliwą, posypujemy lekko solą i podajemy piękną, gorącą i pachnącą pizzę głodomorom!

 

 

Oryginalny przepis na ciasto do pizzy pochodzi z książki Jamiego Olivera „Jamie Oliver w domu”.

 

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!