Kulinaria

Marynowana rzodkiew, nie tylko do sushi

10 sierpnia 2015

Kiedy pierwszy raz spróbowałam marynowanej rzodkwi kilka lat temu, od razu stała się moim ulubionym dodatkiem do sushi. Kiedy Marek zaczął sam przygotowywać sushi w domu, zaczęliśmy ją kupować w sklepie z egzotycznym jedzeniem. Dziś jej już nie kupuję, choć widzę, że stała się bardziej dostępna, bo niestety ta kupna jest droga i naładowana konserwantami. Teraz robię w domu moją wersję, która nadaje się też świetnie do sałatek jako wyrazisty element, zamiast ogórka kiszonego, suszonych pomidorów czy kaparów. Bo marynowana rzodkiew nie tylko do sushi się nadaje.

  • 1 biała rzodkiew (około 300g)
  • 100 ml octu ryżowego
  • 100 ml wody
  • 50 g cukru
  • 25 g soli
  • pół łyżeczki kurkumy

Najważniejsza rzecz na początek – jak kupić rzodkiew. Nie mylcie jej z rzepą, to zupełnie różne warzywa. Rzepa jest kulista (może być biała lub czarna), a rzodkiew, której szukacie jest biała i długa, w przekroju około 5 – 6 cm. Rzodkiew trzeba oczywiście umyć i obrać, a następnie pokroić w dosyć cienkie plasterki (1 – 2 mm), najlepiej szatkownicą. Wszystkie składniki zalewy zagotować w rondelku i zalać posiekaną rzodkiew. Odstawić do zamarynowania na jakieś 12 godzin. Przed podaniem odsączyć z zalewy i lekko osuszyć.

Smacznego!

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!