Kulinaria

Krem z groszku z miętą, czyli jak uchronić Dzidka od zguby

4 maja 2015

Znacie takie dni? Jak bandyci kryją się po krzakach i przychodzą niespodziewanie. Nagle bach! Człowiek wchodzi do domu, w garnkach pusto, a tu kiszki nie grają już nawet marsza, tylko Owerturę 1812. Znacie? Jeśli nie znacie to pozostaje mi jedynie zazdrościć. Jeśli zaś kiwacie teraz ze zrozumieniem głową to czytajcie dalej. Mnie takie dni dopadają i doprowadzają do stanu, kiedy mam ochotę gryźć cokolwiek lub kogokolwiek co jest w zasięgu widelca. Zwykle pod ręką jest Dzidek i z tej dramatycznej sytuacji ratuje go chyba tylko fakt, że mięsa nie jadam. Poza tym jednak trochę byłoby szkoda. Jest całkiem fajny 😉 Ale, wracając do sedna. W TE dni z pomocą przychodzi mi zupa, którą w sprzyjających warunkach można zrobić w 10 minut z zegarkiem w ręku. Trzeba tylko wiedzieć, że wróg się czai i odpowiednio wcześniej przygotować. Aby powstał krem z groszku z miętą potrzebujemy:

1 litr bulionu
2 opakowania (po 500g) zielonego groszku
2 gałązki mięty
2 solidne garści pestek słonecznika

Jak zrobić, żeby było super szybko? Opcji jest kilka – mieć zamrożone gotowe pakiety bulionowe (marchew, pietruszka, seler, por, cebula), ale tu trzeba doliczyć czas gotowania warzyw, czyli jakieś 20 minut. Można mieć zamrożony bulion, minusem jest to, że zajmuje on sporo miejsca w zamrażalniku. Są też kostki rosołowe, których wielką fanką nie jestem, ale takie w wersji eko (na bazie samych warzyw, bez dziwnych dodatków) zawsze na wszelki wypadek mam w kuchennej szafce. Najbardziej preferowaną przeze mnie opcją w tej sytuacji jest robiony w Thermomixie koncentrat bulionu warzywnego, który w stosunku do pierwotnego przepisu robię po prostu bez parmezanu. Tu jedna łyżeczka koncentratu zastępuje 1 kostkę bulionową. W tym wypadku mam pewność co siedzi w środku, a jest super szybko.
Drugim sposobem na zminimalizowanie czasu oczekiwania na jedzenie jest kupienie mrożonego groszku gotowanego na parze, który niedawno odkryłam w sklepowej lodówce. Wymaga tylko 3 minut gotowania.

Nastawiamy litr wody do zagotowania, dodajemy 2 kostki bulionowe lub 2 łyżeczki koncentratu bulionowego, całość gotujemy 3 minuty, dorzucamy listki z 2 gałązek mięty (ta zwykle stoi na moim parapecie, można też mieć zamrożoną), całość blendujemy i posypujemy nasionami słonecznika. W 10 minut powstaje pełnoprawna, pyszna zupa. Tak na co dzień, kiedy życie Dzidka nie jest zagrożone, przygotowuję ją w około 50 minut. Większość z tego czasu to po prostu gotowanie: przygotowanie warzyw do bulionu 5 minut, gotowanie bulionu 20 minut, gotowanie groszku 15-20 minut, blendowanie, doprawianie i nalewanie 5 minut.

Niezależnie od tego, którą wersję wybierzecie to życzę Wam smacznego!

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!