Kulinaria

Konfitury wiśniowe

26 sierpnia 2015

Każdego lata zapełniam półki przetworami. Ci, co mnie znają wiedzą jak wygląda moja spiżarnia. Ale spośród tych wszystkich słoików nie ma dla mnie większego obiektu pożądania, niż mieniące się burgundowym odcieniem konfitury wiśniowe. Teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie środek najsroższej zimy, płonący kominek, różaną herbatę, książkę w ręku i miseczkę tych soczyście słodkich wiśni zalanych gęstych syropem. Już zwizualizowane? To teraz migusiem na targ szukać wiśni i do roboty, bo jeśli tego nie zrobicie to za pół roku będziecie żałować :

  • 3 kg wiśni
  • 2 kg cukru
  • około 250 ml wody
  • 2 laski wanilii
  • sok z 1 cytryny
  • 12 kawałków kory cynamonu

Wiśnie przebrać i wydrylować. To zajęcie, którego szczerze nie cierpię, ale nie ma zmiłuj. Najlepiej kupić drylownicę i włączyć sobie dobry film 🙂 Do wielkiego garnka przełożyć wiśnie, zalać wodą (razem z sokiem z wiśni powinno być około pół litra, więc trzeba odmierzyć ile brakuje wody), wsypać cukier, wlać sok z cytryny, laski wanilii przekroić na pół, dodać nasiona i samą laskę, całość zagotować. Odstawić do następnego dnia. Ponownie zagotować i gotować na średnim ogniu do uzyskania właściwej konsystencji. Właśnie, co to znaczy. To najtrudniejsza cześć i tak naprawdę najważniejsza jest praktyka. Kiedy robiłam konfitury po raz pierwszy doprowadziłam je do stanu gęstego syropu, nie zdając sobie sprawy z tego, że po ostygnięciu zgęstnieją. Trudno było je jeść. W kolejnych roku przesadziłam w drugą stronę. Teraz przelewam je do słoików, kiedy widzę, że zaczynają się już kleić, ale nie są jeszcze gęste jak miód. Zwykle trwa to około 3 godzin, ale zależy od temperatury gotowania i soczystości owoców. W trakcie nie mieszajcie konfitur, połamiecie owoce. Wystarczy raz na jakiś czas wstrząsnąć garnkiem. Do każdego słoiczka wsadzić kawałek kory cynamonowej, zalać konfiturami, dobrze zakręcić, odwrócić i odstawić do ostygnięcia. O tym jak przygotowuję słoiki możesz przeczytać TU. Sprawdza się doskonale.

To co, rękawy już zakasane? 🙂

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!