Kulinaria

Koktajl szpinakowy

27 lutego 2015

Szpinak – koszmar kulinarny wielu pokoleń, który swoją papkowatością doprowadził do łez większość przedszkolaków, a i u wielu dorosłych myśl o jego zjedzeniu wywołuje dziwny dyskomfort i suchość w ustach. Narosło wokół niego wiele mitów – w szczególności ten o wyjątkowo wysokiej zawartości żelaza, który był efektem zwykłej pomyłki (podczas wpisywania wyników badań asystentce profesora omsknęła się ręka i wstawiła przecinek w złym miejscu). Co więcej, zawarte w szpinaku żelazo ma niską przyswajalność (około 1%). Nie zmienia to jednak faktu, że ze względu na zawartość wielu innych składników (potas, magnez, luteina, betakaroten, wit. A, E i B) warto po niego sięgać i to nie tylko w wersji na wytrawnie.

Koktajl szpinakowy

  • 500 g świeżych liści szpinaku
  • 2 banany
  • 2 cytryny
  • 100 ml wody
  • miód/ksylitol – opcjonalnie

Najważniejszą rzeczą przy szpinaku jest jego dokładne umycie. Zgrzytanie piasku między zębami to jedna z najgorszych możliwych wpadek kulinarnych. Samo przepłukanie zwykle nie wystarczy. Ja wrzucam szpinak do największej miski jaką mam, zalewam zimną i moczę pół godziny. Kiedyś oglądając Jamiego Olivera usłyszałam, że w ten sposób powinno się myć np. sałatę, która bywa pryskana chemikaliami i wstawienie na sitku pod bieżącą wodę nie pozwoli się ich pozbyć. Tak też zostało, topię wszelkie liściaste warzywa dla własnego zdrowia. Myślę, że nie musicie tego robić, jeśli sałata (a w tym wypadku szpinak) pochodzi z przydomowego ogródka. W tym czasie przygotowujemy filety z cytryny – same błonki by mi nie przeszkadzały, gorzej, jeśli przemknie się gdzieś pestka, wtedy potrafi zepsuć koktajl, dlatego wycinam jedynie miąższ. Szpinak odsączamy na sitku i wrzucamy go do kielicha blendera razem z cytryną i bananami, miksujemy – ja nastawiłam Thermomixa na 15 sekund, obrót 10. Potem trzeba dodać po trochę wody i jeszcze raz wymieszać, w zależności od tego jaką lubicie konsystencję, nasz był dosyć gęsty. Dla mnie banany nadały wystarczającej słodkości, ale zależało mi na tym, żebyśmy wszyscy wypili koktajl szpinakowy, dlatego dosłodziłam go trochę miodem (oczywiście może być ksylitol, stewia, syrop z agawy albo po prostu cukier). Udało się, tym sposobem Junior wypił całą szklankę magicznego zielonego napoju.

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!