Kulinaria

Koktajl bazyliowy

4 maja 2016

Dziś jest rozpusta. Wiecie, że lubię różne koktajle, ot choćby ostatni koktajl z natki pietruszki i mango. Często są dla mnie pysznym sposobem na zużycie składników, które dłużej nie mogą leżeć, ale koktajl bazyliowy jest pokłosiem mojej pracy zawodowej, choć z gotowaniem nie miała ona nic wspólnego. Wiele natomiast miała wspólnego ze spotkaniami biznesowymi, do których ludzie podchodzą w dwojaki sposób. Jedni wyjeżdżają na nie w ostatniej chwili i albo nagminnie przepraszają za swoje spóźnienia albo zasadniczo się tym nie przejmują. Mnie sama możliwość spóźnienia się tak stresuje (a pamiętajmy – stres wrogiem zdrowia), że zwykle biorę poprawkę na korki, wypadki, przejazd cyklistów i wizytę papieża w najbliższej okolicy. Uratowało mnie to wielokrotnie przed spóźnieniem, ale zwykle sprawia, że staję przed drzwiami jakieś 20 minut za wcześnie. I właśnie przy okazji serii spotkań u jednego z klientów z siedzibą po drugiej stronie miasta trafiłam na najbardziej obłędne lody wszech czasów. Wszystkie smaki były dobre, ale bazyliowe i rozmarynowe po prostu rozłożyły mnie na łopatki. Niesamowite igranie zwykle wytrawnych smaków ze słodyczą, wybitne. A koktajl bazyliowy jest po prostu próbą odtworzenia tego niezwykłego i sentymentalnego smaku.

Koktajl bazyliowy

  • 500 ml mleka roślinnego (o miłym neutralnym smaku)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • sok z cytryny
  • pół pęczka bazylii
  • pół pęczka mięty
  • kilka kostek lodu

Umieść kostki lodu w blenderze i zmiażdż. Z bazylii i mięty oberwij listki, wrzuć je do blendera, dolej mleko i sok z cytryny, dodaj cukier i zmiksuj. Hm… Tyle. Teraz można pić 🙂 Dla mnie naprawdę genialne połączenie.

Buźka.

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!