Hyde Park, Kulinaria

Gotowanie w stylu Zero Waste

24 maja 2017

Jak być może widzieliście na fb, w miniony piątek, dzięki uprzejmości Grupy Orbis, przyszedł czas na gotowanie w stylu Zero Waste. Razem z Małgosią z bloga Matczyne Fanaberie (nawiasem mówiąc główne zdjęcie to jej dzieło, dziękuję Gosiu) gotowałyśmy pod okiem szefa kuchni hotelu Novotel – Jakuba Emanuela Malca. Było aromatycznie, kreatywnie i inspirująco.

Foto. AccorHotels

Gotowanie w stylu Zero Waste

Gotowanie Zero Waste jest tak naprawdę o kreatywności. I znowu – to nie jest nic nowego, to po prostu duża racjonalizacja w kuchni, gospodarowanie tak, żeby jak najmniej się marnowało. Niestety w czasach, kiedy tyle ton jedzenia ląduje na śmietnikach musimy odkrywać takie proste prawdy na nowo. O co w tym wszystkim chodzi? W kuchni stosujemy wszystkie zasady podane w kolejnym wpisie – nie kupujemy tego, czego nam nie trzeba, ograniczamy to, co potrzebne, używamy wielokrotnie, segregujemy i kompostujemy. A praktyce wygląda to tak:

  1. Najlepiej zrób plan żywieniowy na cały tydzień.
  2. Nie kupuj więcej, niż zużywasz.
  3. Raz w tygodniu zrób przegląd lodówki, sprawdź stan warzyw i termin przydatności.
  4. Jeśli warzywa straciły swoją jędrność zrób z nich zupę, a owoce zamień na koktajl.
  5. Eksperymentuj i twórz. Rób dania „na winie”, czyli z tego, co się nawinie. Wybierz z lodówki produkty, które powinny już zostać zużyte i spróbuj stworzyć z nich jakąś kompozycję.
  6. Jak najwięcej składników staraj się kupować bez plastikowych opakowań.

Francuskie grzanki z jogurtem, musem malinowym i owocami

Na początku warsztatów nasz szef kuchni zrobił krótkie wprowadzenie na temat zasad Zero Waste, a następnie odesłał do blatu, na którym leżały składniki. Mi i Małgosi szczególnie przypadła do gustu chałka z poprzedniego dnia i postanowiłyśmy zrobić z niej zapiekankę francuską. Do tego trochę mrożonych malin i garść owoców. Powstało coś fantastycznego.

  • Kilka kromek czerstwego pieczywa (my miałyśmy chałkę, ale chleb też da radę)
  • 1 jajko
  • szklanka mleka (może być roślinne)
  • 1 laska wanilii
  • 2 łyżki oleju
  • pół opakowania mrożonych malin
  • 2 łyżki cukru
  • garść truskawek
  • garść borówek
  • 1 kiwi
  • kilka łyżek gęstego jogurtu

Roztrzep jajko z mlekiem, laskę wanilii przekrój i dodaj do masy nasiona. Namocz w takiej miksturze kromki chleba usmaż je na oleju na złoty kolor. Maliny włóż do garnka, dodaj cukier, przeciętą wcześniej laskę wanilii i gotuj na wolnym ogniu, aż maliny się rozpadną. Następnie przetrzyj przez sitko, żeby pozbyć się nasion. Owoce umyj, obierz i pokrój w cząstki (oczywiście te, które trzeba). Grzanki podawaj polane jogurtem, sosem malinowym oraz oczywiście w towarzystwie owoców.

Takie danie przygotowałyśmy z Małgosią, choć pewnie z podanych składników można było wymyślić coś całkiem innego. A teraz zerknijcie, jaki inne cuda powstały z tego, co szefowie kuchni dali nam do dyspozycji.

Ze wszystkich części warzyw, które odkrawaliśmy i nie zakwalifikowały się do innych dań powstała bardzo smaczna zupa, zatem zutylizowaliśmy prawie wszystko, oprócz szypułek truskawek, które to powędrowały na kompost 🙂

Idzie ku dobremu

Serce mi aż pęcznieje z radości na myśl o tym, że tak wielkie firmy jak Hotele Accor i należąca do nich grupa Orbis zaczynają nie tylko myśleć, ale i działać wedle zasad ZW. Jeszcze podczas jesiennej konferencji z Beą Johnson dyrektor grupy opowiadał o tym, jak takie działania przynoszą nie tylko efekty wizerunkowe, ale też wymierne korzyści finansowe. I jest to cudowny przykład na obalenie mitu, że ZW jest kosztowne. Bzdura! To same korzyści dla portfela, ponieważ nie kupujesz zbytecznych rzeczy, co oznacza, że ich NIE MARNUJESZ i nie wyrzucasz złotówek do kosza. Fantastyczne świadome i racjonalne podejście do biznesu, wielkie brawa.

Wiem, że kolejne warsztaty będą odbywać się w nadchodzących tygodniach i pewnie usłyszycie o nich z ust innych blogerów. I strasznie się w tego cieszę, bo uświadamianie na szeroką skalę to jedyny sposób, by zatrzymać ten potworny zwyczaj wyrzucania jedzenia do śmieci.

 

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Ależ piękne zdjęcia, aż ślinka cieknie na widok tych wszystkich kolorowych pyszności 🙂

    • O, wow! Jakie nowe zdjęcie masz :O Bosko wyglądasz 😍 Potrawy wyszly naprawdę świetne i najlepsze jest to, że te dania nie powstały z konkretnych przepisow, a po prostu ją efektem inwencji twórczej i gotowania z tego, co akurat było 🙂

      • Dziękuję :* Inwencja twórcza w kuchni to skarb 🙂