Kulinaria

Domowy sos pomidorowy

15 sierpnia 2016

Moi chłopacy daliby się pokroić za makaron z sosem pomidorowym lub jakiekolwiek inne danie, które go zawiera. Ale jeszcze do niedawna do głowy by mi nie przyszło, żeby robić domowy sos pomidorowy – zwykle korzystałam z sosów w kartonie i całkiem zadowalała mnie ta opcja. Do czasu. Ze trzy lata wstecz zaczęliśmy hodować swoje pomidory. Nie mamy za dużo miejsca, dlatego doniczki były powtykane gdzie popadnie po całym ogrodzie. Na dodatek tą przyjemną czynnością zajęła się też mama Marka, która sadzi pomidorów kilkukrotnie więcej niż my.

W hodowaniu pomidorów piękna jest ta narastająca przyjemność. Najpierw pojawia się kilka sztuk tycz czerwonych okrąglutkich owoców. Delektujesz się każdym kęsem, bo są tak inne od sklepowych. Z czasem pojawia się ich coraz więcej – człowiek powoli zaczyna się nasycać i odczuwa satysfakcję, że może zjeść tyle, na ile ma ochotę. Na koniec przychodzi fala, której najwięksi smakosze nie są już w stanie sprostać. Pomidorów przybywa w niebywałym tempie i w pewnym momencie nie da się już tego przejeść. Wtedy nadchodzi czas na przetwory.

Domowy sos pomidorowy

  • 2 kilogramy mięsistych pomidorów
  • 2 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki suszonej bazylii
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 2 łyżki oliwy

Domologia Stosowana - domowy sos pomidorowy

Pomidory umyj, przekrój na ćwiartki i wytnij korzeń. Porcjami zmiksuj na płyn, ja to robię w Thermomixie (15 sekund, obr. 10). Jeśli preferujesz gładki sos bez pestek w tym momencie uzyskany sok odcedź. Nam pestki nie przeszkadzają, więc zostawiam je jako pełnoprawną część owoców.

Cebulę drobno posiekaj i wrzuć z niewielką ilością oleju do garnka, w którym będziesz robić sos. Podduś, aż będzie dobrze zeszklona. Na ostatnią minutę dodaj wyciśnięty czosnek, a następnie wlej przygotowany przed chwilą sok pomidorowy. Nie zdziw się, że będzie miał jasny, różowy kolor. W trakcie zmieni się na taki bardziej kojarzący się z sosem pomidorowym. 😀 Dodaj sól, cukier, bazylię i oregano. Można oczywiście użyć świeżych ziół, ale te trzeba je drobno posiekać, bo inaczej zostaną jako zielone „kłapcie”.

Zagotuj całość, zmniejsz ogień tak, żeby całość się lekko gotowała i zostaw do odparowania. Na jak długo? W zależności od pomidorów około 40-60 minut. Będziesz wiedzieć, że to czas, kiedy w sosie zaczną pojawiać się gejzery plujące gorącymi kroplami czerwonej mazi. To znak, że pora zdejmować garnek z ognia. Na koniec dolej 2 łyżki oliwy z oliwek, wymieszaj i przełóż do około półlitrowych, wcześniej wyparzonych i wysuszonych słoików. Zakręć i odwróć do góry dnem, żeby się zawekowały.

Podaję tutaj przepis na dwa kilogramy, bo w większości domów jest garnek, w którym taka ilość się zmieści. Ja w domu robię w o wiele większym garnku, który mieści 5 kilogramów pomidorów (odparowuję wtedy wodę ponad dwie godziny). Z jednego kilograma, w zależności od tego jak mięsiste są pomidory, czy odcedzamy pestki i jak mocno wyparowujemy sos można uzyskać 500-700 ml sosu.

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Sosik basic, czyli bez bardzo agresywnych dodatków smakowych i taki właśnie jest dobry do spaghetti i pizzy 🙂 ja zrobiłam już pomidorowy BBQ i ketchup ze śliwką 🙂 w czwartek go też dodam 🙂 A teraz właśnie taki chcę pizzowo- spagetiowy 😀 więc już nie bede kombinować składu jak to ja tylko sobie od Ciebie pobiorę. Pomidory drżyjcie 😀 Tak a’propos nowej produkcji kinowej o warzywach.

    • Dokładnie tak – najlepszy do makaronu, a po dodatkowym odparowaniu na pizzę. Rany, to muszę wypróbować ten BBQ, bo uwielbiamy. A właśnie przyniosłam kolejne 2 kg. 😀

  • Pyszności. Czy to ten sos, który próbowałam w Kuchni Spotkań? Tak czy siak zrobię, bo bardzo mam ochotę. Przesłałam też swojej mamie 🙂

  • Brzmi super:) Ciekawe, kiedy ja ostatnio jadłam „prawdziwego pomidora”:)

    • Oj, jak znowu spróbujesz, to nie będziesz chciała żadnego innego. Można wyhodować nawet na balkonie w doniczce. 🙂

  • Szukałam dobrego przepisu na taki domowy sosik, już mam – dzięki! :*

  • zazdroszczę dużego garnka. ja się jeszcze nie dorobiłam i jak gotujemy np. rosół to gotujemy na dwa garnki 😉

    też lubię samodzielnie robić sos. tzn. może nie tyle lubię 😉 ale wiem, co jem i wiem, że jem zdrowo 🙂

    • O rany, to z całego serca życzę, żebyś się dorobiła dużego garnka, bo ułatwia życie. 🙂 Pozdrawiam.

  • Pingback: Lekko pikantny sos pomidorowy z żurawiną - Domologia StosowanaDomologia Stosowana()