OdchudzanieZdrowie

Czekolada na diecie – przepis na odchudzoną Nutellę!

97views

Kto nie lubi czekolady? Palec pod budkę, bo za minutkę… Normalnie widzę las rąk. Aż ciężko się doliczyć. 😉 Szczerze mówiąc, nie znam takiej osoby. A Ty? Choć jest tucząca i powoduje trądzik, wielbimy ją uczuciem nieskończonym. Dla jednej, małej tabliczki jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wiele – wystarczy spojrzeć na zachowanie dzieci w sklepach spożywczych. Krzyczą, piszczą, gryzą, tupią nogami. Ah ta mała czarna, co takiego w sobie ma? Narkotyk? Sceptycy twierdzą, że działa na takiej samej zasadzie jak amfetamina. Dlaczego zatem jest ogólnodostępna, hm? Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić właśnie czekoladzie. Rozwiać wszelkiego rodzaju mity dotyczące jej właściwości, a zwłaszcza jeden – czekolada sprzyja tyciu. Okazuje się, że Milka nie taka straszna, jak ją malują – zaraz się o tym przekonasz!

Polacy kochają czekoladę! Co najchętniej kupują?

Polacy kochają słodycze, wydają na nie ponad 11 miliardów złotych rocznie! Przemysł czekoladowy jest jedną z najlepiej zarabiających branż spożywczych. Wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom, serwując coraz to nowsze smaki. Ba! Uwzględnia potrzeby alergików – na rynku nie brakuje wyrobów przeznaczonych dla bezglutenowców czy osób uczulonych na mleko. Weganie również znajdą coś dla siebie.

Największym zainteresowaniem cieszą się czekolady i pralinki. Aczkolwiek batony mocno depczą im po piętach. Największy ruch w sprzedaży odnotowuje się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia i wakacji, w trakcie których nie brakuje okazji do grzeszków. Słodycze kupujemy zazwyczaj w supermarketach lub małych spożywczakach – chociaż sklepy online cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Kuszą nas „towarem” z zagranicy. Dlaczego kupujemy słodycze? Powód jest prozaiczny – po prostu lubimy je jeść. Dodatkowo uważamy, że łakocie:

  • dodają energii
  • doskonale komponują się z kawa
  • poprawiają nastrój
  • są idealnym pomysłem na prezent, smaczną przekąską dla niespodziewanych gości

Naszą ulubioną czekoladą jest Milka, a batonem Prince Polo – szczerze mówiąc myślałam, że zobaczę tutaj Marsa lub Snickersa. Hm, wspieramy polski przemysł cukierniczy – sama nie wiem czy to dobrze czy to źle. 😉

60 tabliczek rocznie – dokładnie tyle zjada statystyczny Polak!

Czekolada kalorie

Nie ulega wątpliwości, że czekolada jest jedną z najbardziej kalorycznych przekąsek. Tabliczka dostarcza od 500 do 650 kalorii – zakładając, że jesteśmy na diecie odchudzającej to całkiem sporo. Spójrz:

Czekolada – cukier, nasycone kwasy tłuszczowe. Sałatka z kurczakiem – witaminy, minerały, błonnik, nienasycone kwasy tłuszczowe, dobre węglowodany, białko. Problematyczny jest nie tylko skład czy kaloryczność, ale również czas. Tak, czas – konsumpcja czekolady trwa chwilę. Podobnie zresztą jak jej zakup – zakładając, że w sklepie nie ma kolejki. Z daniem obiadowym jest zupełnie inaczej – jego przygotowanie zajmuje trochę czasu – musimy pokroić wszystkie składniki, usmażyć lub upiec mięso. Zanim je pochłoniemy minie kilkanaście minut. Dlatego też, słodycze uznaje się za produkty wysokiego ryzyka – dobrze wiesz, jak ciężko zatrzymać się na jednej kosteczce.

Czy czekolada jest tucząca?

Moja odpowiedź brzmi: NIE! Otóż mój drogi czytelniku – nie tyje się od konkretnej grupy produktów spożywczych – słodyczy czy fast-foodów, a od nadmiaru kalorii! Jedząc więcej niż potrzebuje Twój organizm, zaczynasz przybierać na wadze. Nie ważne, czy żywisz się jagodami goji czy batonikami.

Czekolada kontra odchudzanie

Czy można jeść słodycze i chudnąć? Tak! Naprawdę? Tak, naprawdę – nie musisz obawiać się tego, że w dalszej części tekstu napotkasz hasło „gorzka”. Prawdą jest, że ciemna czekolada jest zdrowsza od mlecznej, co nie zmienia faktu że jest równie kaloryczna.

Dlaczego warto jeść czekoladę będąc na diecie?

Specjaliści twierdzą, że zamiłowanie do czekolady wyssaliśmy z mlekiem matki – piszę to całkiem serio. Otóż kobiecy pokarm zawiera laktozę – czyli nic innego, jak cukier mleczy. Dlatego, tak trudno nam z niej zrezygnować. Zresztą moim zdaniem nie warto tego robić. Zapytasz, ale jak to? Przecież tyle się mówi o negatywnych skutkach otyłości. Hm, a jeszcze więcej o tych, których doświadczysz stosując niskokaloryczne diety odchudzające. Im niższa podaż energii/im więcej ograniczeń, tym większe ryzyko efektu jojo – który jak już zapewne zdążyłaś się zorientować również sprzyja powstawaniu nadwagi. Zazwyczaj wygląda to mniej więcej, tak: postanawiasz, że od od przyszłego tygodnia nie jesz słodyczy – choćby się waliło i paliło – nie ruszasz ich, koniec kropka. Wszystko idzie świetnie do czasu – do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się babcia.

Na nic zdadzą się tłumaczenia – babci się nie odmawia. Babcia wie lepiej. W taki oto sposób na Twoim talerzu ląduje Piegusek – ot, takie tam ciasteczko z czekoladą. Zaledwie 60 kalorii na sztukę – niewiele, prawda? Nieprawda – ty uważasz zgoła inaczej. Twierdzisz, że ten smakołyk zniweczył wszystkie Twoje plany, przerwał wyzywanie. Dochodzisz do wniosku, że wszystko stracone i rzucasz się na słodycze. W taki oto właśnie sposób tyjesz, zamiast chudnąć. A nie lepiej raz na czas, pozwolić sobie na kawałek czekolady czy batona niż szturmować kuchnię?

Jak jeść słodycze i nie tyć?

Istnieje kilka sprawdzonych patentów na to, aby cieszyć się smakiem słodyczy bez wyrzutów sumienia.

1. Zasada 80/20 – to idealne rozwiązanie dla osób, które liczą kalorie. Reguły są bardzo proste – zdrowe i pełnowartościowe posiłki stanowią 80% Twojego menu. Pozostałe 20% przeznaczasz na przyjemności – idealny patent na to, aby zjeść ciastko do kawy. Spójrz, jakie to proste:

Dieta 1800 kalorii – 20% z 1800 = 360 kalorii – dokładnie tyle możesz zarezerwować na przyjemności!

2. Na co dzień unikaj słodyczy, jedz je od święta – kawałek sernika w ramach urodzin, makowiec w trakcie Świąt Bożego Narodzenia.

3. Cheat meal – to tak zwany oszukany posiłek, bazujący na produktach których na co dzień unikamy w diecie – zazwyczaj składa się ze słodyczy lub fast-foodów. Może być praktykowany maksymalnie raz na trzy tygodnie.

Co zamiast czekolady?

W sieci nie brakuje przepisów na zdrowe słodycze – sama jestem wierną fanką nutelli z awokado, która moim zdaniem smakuje lepiej niż oryginał. Uprzedzając Wasze pytania, podzielę się przepisem!

Nutella z awokado

  • Dojrzałe awokado – 1 sztuka
  • Dojrzały banan (z ciemną skórką) – 1 sztuka
  • Kakao – 2 łyżki
  • Erytrytol – ilość uzależnia od Twoich preferencji smakowych – lubisz słodkie? Dodaj więcej!

Banana i awokado myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na małe kawałki. Wrzucamy do blendera. Miksujemy na gładką masę. Łączymy z kakao i jeszcze raz dokładnie miksujemy. Dosładzamy do smaku. Gotowe!

Fit czekolada

  • Erytrytol – 2 łyżki
  • Kakao – 2 łyżki
  • Olej kokosowy – 3 łyżki
  • Ulubione orzechy lub bakalie – garść

Olej kokosowy podgrzej w garnku. Dodaj kakao oraz słodzidło. Dokładnie wymieszaj. Mieszaj do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie dodaj bakalie lub orzechy posiekane na drobno. Masę przelej do plastikowego pudełka lub foremki na lód. Włóż do zamrażarki na 30 minut.

Fit bounty

  • Mleko kokosowe w puszce – 300 ml
  • Mąka kokosowa – 200 g
  • Gorzka czekolada – 200 g
  • Erytrytol – do smaku

Mleko kokosowe połącz z mąką oraz słodzidłem. Dokładnie wymieszaj. Z tak przygotowanej masy formuj kuleczki lub małe batoniki. Kiedy będą gotowe, wstaw je do lodówki na 45 minut. Po upływie tego czasu oblej rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą i znowu wstaw do lodówki – 60 minut.

Fit Toffifee

  • Masło orzechowe o lejącej konsystencji – 2 łyżki
  • Olej kokosowy – 2 łyżki
  • Gorzka czekolada – 1 rządek
  • Orzechy laskowe
  • Erytrytol – do smaku

Olej kokosowy rozpuść na wolnym ogniu. Dodaj masło orzechowe, czekoladę i słodzidło. Mieszaj do uzyskania gładkiej konsystencji. Tak przygotowaną masę przelej do foremki na lód. Do każdej „czekoladki” dodaj orzecha laskowego. Wstaw na kilka godzin do zamrażarki.

1 Comment

Leave a Response