Dziecko pyta

Co to znaczy umrzeć?

8 maja 2016

Czy zdarzyło Ci się stracić kogoś bliskiego? Zmarła babcia, ulubiona ciocia, a może sąsiadka mieszkająca dwa domy dalej? Zwykle w takich sytuacjach w domu wyczuwa się napięcie, smutek i żal. Mama płacze gdzieś w kącie, a tato nerwowo rozmawia przez telefon i mówi, że babcia odeszła. Wszyscy Cię przytulają, a Ty siedzisz cichutko i zastanawiasz się – co to znaczy umrzeć? Co się stało, przecież w zeszłym tygodniu babcia wyglądała całkiem normalnie – pomarszczona, trochę zgarbiona i uśmiechnięta. Dokładnie tak jak w poprzednim tygodniu i jeszcze wcześniej. Skoro wszyscy mówią, że babcia odeszła, to dokąd poszła? Dlaczego wszyscy się smucą, kiedy jednocześnie mówią, że jest w niebie?

Wiesz, śmierć to trudny temat, nawet dla dorosłych. Uwierz mi, nie lubią o niej rozmawiać, choć prawda jest taka, że każdy z nas kiedyś umrze. Ale nie wyprzedzajmy, wszystko po kolei…

Co to znaczy umrzeć – fizycznie

Nasze ciało jest niezwykłym projektem. Powstaje z zaledwie dwóch komórek, które dzielą się, specjalizują, tworzą organy i całe układy napędzające ciało do życia. Ciało dorosłego człowieka składa się z 50 MILIARDÓW komórek. To piątka i aż 10 zer, strasznie dużo! Mają one ograniczoną długość życia, dlatego nasz organizm ciągle produkuje nowe komórki, aby mogły zastąpić te, które odchodzą na zasłużoną emeryturę. Tym sposobem nasze ciało całkowicie odnawia się co 7 lat. Z wiekiem jednak ta umiejętność organizmu do regeneracji spada.

Pomyśl o człowieku, jak o wspaniałej maszynie obsługiwanej przez mechanika. W samej maszynie systematycznie coś się psuje, ale młody pracownik szybko i sprawnie wymienia poszczególne elementy. Tu nasmaruje, tam naoliwi i wszystko gra. Nie straszne mu, że trzeba się wysoko wspiąć lub unieść ciężką część. Im jest starszy, tym trudniej mu właściwie zadbać o maszynerię. W pewnym momencie usterki szybciej się pojawiają, niż mechanik jest je w stanie naprawić i wtedy maszyna przestaje działać. Tak się dzieje z osobami, których umarły ze starości.

Oczywiście, bywa też tak, że ciało zostaje zaatakowane przez chorobę i jeśli wrócimy do naszego porównania z mechanikiem, to chorobą będą wandale. Przychodzą i uszkadzają fragment maszyny, często w nocy, po cichu, tak, żeby mechanik przez długi czas tego nie zauważył. Mechanik jednak naprawia uszkodzenie i często to wystarczy – zdrowiejemy. Czasem jednak zdarza się, że chuligani działają szybciej lub po prostu jest ich więcej. Nasz dzielny pracownik robi, co może, ale ostatecznie sam nie jest w stanie poradzić sobie z takim zmasowanym atakiem.

Trzeci przykład to nagły wypadek – wyobraź sobie, że coś nagle spada na naszą maszynę i odrywa jej silnik. Albo przecina rurkę, którą doprowadzane jest paliwo, co właśnie dzieje się w momencie awarii układu krwionośnego. Nasza krew transportuje tlen niezbędny do funkcjonowania komórek. Jeśli nasze tętnice i żyły, czyli drogi, po których krew się porusza zatkają się lub zostaną uszkodzone, całe osiedla komórek obumierają. Jeśli odpowiadają za ważny organ (np. mózg), to taka maszyna nie jest w stanie dalej funkcjonować.

Co to znaczy umrzeć – emocjonalnie

Jak widzisz, nasz niezwykły organizm ma swoje ograniczenia – przychodzi moment, kiedy maszyneria przestaje działać i nie jest to nic niezwykłego. Wszystko na tym świecie ma swój początek i koniec. Pamiętaj, że to całkiem normalne, że jest Ci smutno za babcią, dziadkiem, czy inną bliską osobą. Uczucie smutku pozwala nam się skoncentrować na tej konkretnej chwili i zapamiętać ją, jako ważną, a łzy dają ukojenie. Pojawia się w nas też uczucie żalu, ponieważ chcielibyśmy dłużej być blisko tej osoby – bawić się, spędzać wspólnie czas. Szkoda Ci, że nie wyjdziesz już z babcią do parku lub nie zagrasz z dziadkiem w szachy. I to też jest normalne. Ci, którzy umarli tak długo pozostają żywi, dopóki są ludzie, którzy o nich pamiętają. Pielęgnujcie wspomnienia – oglądajcie zdjęcia i opowiadajcie sobie historie o najciekawszych wspólnych chwilach. W ten sposób babcia i dziadek zawsze będą z Tobą.

Co to znaczy umrzeć – duchowo

W przypadku śmierci bliskiej osoby pojawia się jeszcze jeden rodzaj uczucia – to strach. Uświadamiamy sobie, że nasze ziemskie życie ma koniec, choć często na co dzień o tym zapominamy. Śmierć bliskich przypomina nam o tym, że sami kiedyś stąd odejdziemy. Właśnie, odejdziemy, tylko dokąd?

Ludzie, niezależnie od tego, w jakim mieszkali miejscu, kulturze, a nawet momencie w historii wierzyli, że nasze życie tu na ziemi jest tylko krótką chwilą. Dostajemy to ciało, jako pojazd – by móc się poruszać, przemieszczać, działać i rozwijać się, ale nie ono jest esencją tego, kim jesteśmy.

Wyobraź sobie tulipan. Ten piękny kwiat ma swój wiosenny czas, cieszy nas swoją obecnością. Potem liście i kwiat, a w końcu cała łodyga wysychają i odpadają. Tam, gdzie jeszcze chwilę temu rósł kwiatek, została jedynie trawa, umarł. Ale tylko pozornie, bo pod tą trawą tli się prawdziwe życie. To tak naprawdę cebulka jest życiem, dzięki któremu może wyrosnąć tulipan. Za rok znowu wyrośnie. Trochę inny, niż ten poprzedni, ale będzie napełniać go to samo życie.

Śmierć nie jest przeciwieństwem życia. Śmierć jest przeciwieństwem momentu narodzin. Tak jak moment narodzin nie jest początkiem naszego życia (przecież kilka pierwszych miesięcy spędzamy u mamy w brzuchu), tak moment śmierci nie jest końcem tego życia, tylko początkiem czegoś całkiem nowego..

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!

  • Aniu, ja bardzo bardzo UWIELBIAM tą serię 🙂 zareklamowałam ją dziewczynom, z którymi teraz poprawiam matury 🙂 mam wiele takich pytań „specjalnych” bo Kacper ciągle pyta o coś (ostatnio coraz bardziej intymne sprawy). Jak juz zakończę ten maturalny maraton chciałabym w mojej majowej 5ce blogów, które czytam najchętniej napisać o Twoim blogu własnie od tej strony, bo to jest unikalne 🙂 Ściskam <3

  • Celina Kusztal

    „Tak jak moment narodzin nie jest początkiem naszego życia (przecież kilka pierwszych miesięcy spędzamy u mamy w brzuchu), tak moment śmierci nie jest końcem tego życia, tylko początkiem czegoś całkiem nowego..” Piękne. Temat śmierci niestety musi powracać i następnym razem pozwolę sobie to wykorzystać. My mamy za sobą „Jesień liścia Jasia” i „Oskar i Pani Róża” super podkład literacki do rozmowy na tematy egzystencjalne.