Kulinaria

Adasie, czyli pieczona ciecierzyca

8 lipca 2015

Pomysł na pieczoną ciecierzycę podsunęła mi moja przyjaciółka – mama małego alergika. U nas w domu przyjęła się doskonale – traktujemy ją jako bezkarną przekąskę, dobrą do podjadania w czasie oglądania bajki, filmu czy meczu. Junior swego czasu wymyślił nawet specjalną nazwę „Adasie”, choć jej pochodzenia nigdy nie wyjaśnił.

Adasie, czyli pieczona ciecierzyca

  • 1 szklanka suchej ciecierzycy
  • 1 łyżka oleju
  • dowolne przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka, pieprz cayenne, curry, rozmaryn, oregano

Ciecierzycę zalać dwoma szklankami wody i odstawić na noc do namoczenia. Następnego dnia nastawić piekarnik do nagrzania na 180 stopni, ciecierzycę odcedzić, wysuszyć ręcznikiem papierowym, w suchej misce dodać łyżkę oleju i całość wymieszać tak, żeby wszystkie kulki były lekko natłuszczone. Dosypać przypraw – u nas zwykle jest to łyżeczka soli i łyżeczka słodkiej papryki, ale każda z wersji jest ciekawa. Wysypać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec przez 40 minut, aby upiekły się równomiernie trzeba co 10 minut wyjąć na chwilę blachę i nią potrząsnąć.

Sama miewam czasami wieczorne ssanie, a Adasie to o wiele lepsze rozwiązanie, niż kupne słone przekąski. Jeśli schowacie je do szczelnego pudełka to spokojnie możecie podjadać je przez kilka dni.

Smacznego!

Jestem przekonana, że te wpisy też Ci się spodobają!